Julia Twertina: Wizualny dziennik wojny
| Źródło | |
|---|---|
| Profil | Chytomo_books |
| Data publikacji | 14 października 2022 |
| Typ obrazu | Sztuka sekwencyjna / sequential art |
| Link | instagram.com/p/CjrxRg7tlhJ/ |
Ten tekst kultury sieciowej przedstawia trzy kadry z wizualnego dziennika wojny Julii Tweritinej (Юлія Твертіна), które układają się w sekwencyjną narrację o codziennym życiu ludzi w przestrzeni całkowicie zdominowanej przez przemoc, ogień i destrukcję. Pierwszy kadr pokazuje dwoje ludzi siedzących na czerwonej kanapie pośród płomieni, dymu i ruin. W tle widać płonące budynki, unoszący się czarny dym i fragmenty zniszczonej infrastruktury. Mimo chaosu i zagrożenia postacie siedzą blisko siebie, jakby prowadziły rozmowę lub dzieliły wspólny moment, co tworzy silny kontrast między intymnością a totalnym zniszczeniem otoczenia. Scena wygląda jak zatrzymana chwila zwyczajności w sytuacji skrajnej, a kanapa – wypalona, nadpalona, ale wciąż istniejąca – staje się symbolem kruchości codzienności, która trwa nawet w środku wojny.
Drugi kadr przedstawia osobę o jasnych włosach związanych w dwa koki, zasłaniającą twarz jaskrawoczerwonymi dłońmi. Tu widoczna jest również druga para dłoni — jakby dziecko, które zasłoniło twarz własnymi rękami, było jednocześnie podtrzymywane przez dłonie osoby dorosłej. Za nią rozciąga się pejzaż zniszczenia: płonący budynek, unoszący się dym, porozrzucane szczątki konstrukcji. Nad sceną lecą ptaki, które wprowadzają dysonans – ich obecność sugeruje ruch, życie i ciągłość natury, podczas gdy ziemia pod nimi jest pogrążona w katastrofie. Postać z zakrytą twarzą wygląda jak ktoś, kto nie może patrzeć na to, co się dzieje, albo jak osoba próbująca powstrzymać emocje, które są zbyt silne, by je wyrazić. Intensywna czerwień dłoni działa jak wizualny krzyk, sygnał bólu i bezsilności.
Trzeci kadr ukazuje osobę stojącą przed rozbitym lustrem lub oknem, którego pęknięcia rozchodzą się promieniście od środka. Wokół niej znajdują się inne osoby oraz koty, a tło wypełniają płomienie i chaos. Kompozycja jest gęsta, pełna ruchu i napięcia, a rozbite szkło działa jak metafora pękniętej rzeczywistości, w której nic nie jest już całe ani stabilne. Postać w centrum wygląda jak ktoś, kto stoi wobec własnego odbicia, ale nie może go zobaczyć w całości – jakby wojna rozbiła nie tylko przestrzeń, lecz także tożsamość i poczucie ciągłości życia. Obecność zwierząt i ludzi w jednym kadrze podkreśla wspólnotę doświadczenia: wszyscy – ludzie i istoty żywe – są wciągnięci w ten sam wir destrukcji.
Trzy kadry razem tworzą sekwencyjną opowieść, w której powtarzają się motywy ognia, ruin, codzienności i emocjonalnego napięcia. Każdy obraz jest samodzielny, ale ich zestawienie buduje narrację o tym, jak zwykłe życie trwa w warunkach skrajnych, jak ludzie próbują zachować relacje, emocje i tożsamość w świecie, który się rozpada. Sekwencyjność polega tu na przechodzeniu od intymnej rozmowy, przez indywidualny gest rozpaczy, do konfrontacji z własnym odbiciem w rozbitej rzeczywistości. To wizualna opowieść o tym, jak wojna przenika każdy wymiar życia – od relacji, przez emocje, po percepcję samego siebie.
Pełny komentarz medialny, wspólny dla wszystkich trzech kadrów, brzmi: „Obstrzały, wybuchy, pożary, ruiny. A pośród nich – zwykli ludzie ze swoim codziennym życiem. Bohaterowie wizualnego dziennika wojny Julii Twertinej przypominają baśniowe postacie, a jednocześnie są żywymi ludźmi: to my, nasi sąsiedzi, znajomi, dalecy, którzy stali się bliscy. Swoją historię wojny Julia buduje z rozmów z najbliższymi. To historie oporu i, ostatecznie, ocalenia. Takie rozmowy prowadzi każdy i każda z nas: na spalonym kanapie, przy rozbitym lustrze, ukrywając się przed odłamkami, rozbierając gruzy. Mało kto uświadamia sobie, że wszystkie te historie splatają się w nasze wspólne history in the making, której ostatnim paragrafem będzie zwycięstwo. Prace Julii będą prezentowane na naszej wystawie internetowej „Jeszcze jeden dzień: dzienniki wojny”. Projekt jest realizowany w ramach programu #ZMINA_2_0 Fundacji IZOLYATSIA przy wsparciu finansowym Unii Europejskiej”.
Koncepcja sequential art rozwinięta przez Scotta McClouda dobrze koresponduje z ideą katartycznego charakteru współczesnej ukraińskiej sztuki 2022-2025 oraz jej konfliktogennej podstawy. W ujęciu McClouda znaczenie powstaje nie tylko w samych obrazach, lecz przede wszystkim w przestrzeniach pomiędzy nimi —w gutter, który wymusza aktywną rekonstrukcję sensu przez odbiorcę. Ta strukturalna luka, oparta na napięciu, nieciągłości i konieczności dopowiedzenia, staje się miejscem intensywnego doświadczenia emocjonalnego. W przypadkuukraińskich wizualnych narracji wojennych — dzienników, cykli rysunkowych czy dokumentalnych serii — właśnie ta sekwencyjna organizacja obrazów pozwala przekształcić doświadczenie konfliktu w formę przeżycia estetycznego prowadzącego do katarsis. Konflikt nie zostaje wygładzony ani zneutralizowany, lecz ustrukturyzowany w postaci wizualnej opowieści, w której napięcie między kolejnymi kadrami odgrywa kluczową rolę. Dlatego sequential art stanowi adekwatne i teoretycznie produktywne narzędzie do opisu współczesnej ukraińskiej sztuki, ujmując jej katartyczny potencjał jako efekt narracyjnej dynamiki i konfliktogennej struktury.
© Yana Hladyr 2026
| Dodatkowe informacje |
|---|
Tagi
Projekt sfinansowano ze środków Narodowego Centrum Nauki